Zalatana
Top

Odkrycie, do którego wracam regularnie przy okazji świąt, uroczystości, wyjątkowych momentów w moim życiu. Miejsce, do którego z przyjemnością zabieram przyjaciół. Powodów jest kilka. Centrum miasta – Rynek, piękny widok – w zimie na Targi Bożonarodzeniowe, mieniące się tysiącem kolorów, w lecie ze względu na uroczy ogródek. Tym, co niewątpliwie zaskakuje smakiem, wyglądem, finezją podania, są potrawy i to jest zdecydowanie największy atut Szarej Gęsi w Kuchni. Zapraszam 😉

Po dobrym obiedzie nie ma się pretensji do nikogo – nawet do własnej rodziny

Oscar Wilde

Szara Gęś w Kuchni

Ogromne okna i sklepienie krzyżowe XIV-wiecznej kamienicy hetmańskiej nadają Szarej Gęsi elegancję, ale restaurator zastanawia się, czy obite aksamitem krzesła nie są zbyt dostojne. Na drewnianych stolikach nie ma obrusów – te długie, wykrochmalone odstraszają swoją wytwornością zwykłego przechodnia (źródło: Forbes). Restauracja wielokrotnie zbierała pochwały i zdobywała nagrody. Food and Wine Noble Night to wyjątkowa gala, która zachwyca gości nie tylko kulinariami. Staranna oprawa wizualna i muzyczna nie ma sobie równych. Podczas Gali wybierane są najlepsze potrawy w tym przystawki i dania główne. Do finału trafia corocznie 12 finalistów z całego kraju. W 2017 r. za najlepszą przystawkę publiczność uznała mus z foie gras, konfiturę z czereśni i macerowanych fig z tostowaną chałką i galaretką z suszonych winogron, przygotowaną przez restaurację Szara Gęś. Najsmaczniejszym daniem głównym okazała się polędwica cielęca, purée z topinamburu, sos z pieczonej grasicy, łupina topinamburu, gołąbek z czerwonej kapusty z giczą cielęcą – również specjalność Szarej Gęsi. Wyróżnienie jury profesjonalnego trafiło również w ręce szefa kuchni restauracji.

Corocznie jest ona laureatem prestiżowych nagród w świecie kulinarnych zmagań. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ zaskakuje na wiele sposobów 🙂

Czego można się spodziewać?

Na pewno niebanalnego wystroju sal, z których każda opowiada inną historię. Widoczna jest tu dbałość o każdy szczegół. Sala „różowa” przypomina scenerię z filmu Burlesque, z niezapomnianą rolą Cher i jej niebywałym głosem. Siedząc w loży z łatwością można poczuć się jak na scenie, na której zaraz pojawią się Cher i Christina Aquilera. Róż, czerwień, pięknie zdobione krzesła z motywem zwierzęcym. Oprócz tej sali znajdziemy też bardziej surowy klimat „sali myśliwskiej”, która mnie kojarzy się z Clintem Eastwoodem palącym cygaro przy kominku i sączącym leniwie whiskey najwyższej próby. Sala nieco bardziej „męska w odbiorze”, ale z pewnością bardzo urokliwa. Moją ulubioną jest „sala zielona” (nazwy są moimi wymysłami na podstawie wizualizacji 🙂 ). Znajduje się w niej potężny żyrandol z daleka przykuwający uwagę gości, a to za sprawą majestatycznych rozmiarów, oraz owadów zdobiących cały stelaż. W zestawieniu z widokiem zza okna na Krakowski Rynek robi to bardzo dobre wrażenie, zwłaszcza w czasie Świąt Bożego Narodzenia, choć każdy czas jest tam urokliwy.

Menu

W menu zaskoczy Was wszystko. Starannie dobrany opis potraw jest wprost proporcjonalny do smaku. Nieoczywisty, wielopoziomowy, „jakiś”. Wśród moich faworytów na pierwszym miejscu zawsze będą desery. Tutaj wyjątkowe wrażenie robi kultowy deser Szara Gęś. Pod warstwą waty cukrowej uformowanej w gniazdo kryje się jajko z białej czekolady. Cała frajda w szukaniu tego jajka, a potem w jego rozbijaniu. W środku znajdziecie krem nie za słodki, w sam raz, moje ulubione mango. Smaki odkrywamy stopniowo dodatkowo delektując się pięknym podaniem. Kilka razy w roku, jak udało mi się dowiedzieć menu jest delikatnie modyfikowane i tak np. okazyjnie możemy jesienią natrafić na deserowego żołędzia, zimą na bałwanka. Piękne i wyjątkowo smaczne. Dania główne również są wyśmienite. Bardzo lubię „kopytka”, ale znajdziecie tutaj również bardziej wyszukane potrawy jak zakąski np. podwędzany kozi ser z liśćmi winogron i musem z pieczonej antonówki , tatar z jelenia z wędzoną mangalicą i runem leśnym, dania główne: pieczona kokoszka z konfitowanymi ziemniaczkami po krakowsku, z warzywami starych odmian, moje ulubione rumiane kopytka z wędzoną gęsiną i pieczonym Muscatem. Wśród deserów wspomniana przeze mnie Szara Gęś (jajko), w cenie 34 pln, złota jesień (żołądź) w cenie 32 pln, pierwszy śnieg (bałwanek) w cenie 31 pln, kompozycja lodów i sorbetów w cenie 24 pln oraz wyśmienite sery z domową konfiturą w cenie 44 pln. Ceny dań głównych wahają się od 38 pln wzwyż w zależności od tego, co chcecie zjeść. Szczegóły menu znajdziecie tutaj.

Co warto wiedzieć?

Miejsce to jest niezwykłe, a zatem bardzo popularne. Jeśli chcecie mieć pewność, że zasiądziecie w wybranej przez Was sali, przy oknie, należy wcześniej zrobić rezerwację i zaznaczyć, w której chcielibyście siedzieć. Sale wspominane przez mnie znajdują się w nowej części restauracji – na piętrze. W starej części jest równie urokliwie. Restaurację znajdziecie tutaj. Smacznego!

dodaj komentarz